KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Tomasz Radowiecki: Wierzę, że kibice będą z nami na dobre i na złe

Tomasz Radowiecki: Wierzę, że kibice będą z nami na dobre i na złe
Styczeń 13
12:51 2017

Szkoleniowiec szczypiornistów KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. Tomasz Radowiecki jednego z pierwszych wywiadów po objęciu nowej funkcji udzielił Drużynie Wsparcia KSZO Handball. Opowiedział w nim m.in. o swoich pomyśle na prowadzenie zespołu, podzielił się obawami i nadziejami, które się z tym wiążą. Zapraszamy do lektury.

– Nowy, ale „stary” można powiedzieć, o człowieku – do niedawna piłkarzu KSZO Odlewna Ostrowiec Św., który obejmuje stanowisko trenera ostrowieckiej drużyny. Co czuje człowiek, który grając jeszcze przed chwilą z obecnymi chłopakami obejmuje ich jako trener?
T.R. Duże wyzwanie, motywację do ciężkiej pracy i chęć dania z siebie wszystkiego co najlepsze.

– Jak udaje się rozdzielić relacje do niedawna koleżeńskie z kolegami z drużyny, będąc obecnie niejako ich szefem?
T.R. Za wcześnie żeby o tym mówić. Relacje myślę między nami nie zmienią się diametralnie, cały czas będziemy razem współpracować.

– Wiadomo, że I liga to zupełnie inne umiejętności, oczekiwania, ale co przenosisz (jako trener) z drużyny juniorów do drużyny seniorskiej?
T.R. Trudno porównać poziom juniora a zawodnika ukształtowanego, trudno też porównać pracą z osobami dorosłymi i młodzieżą. To inny poziom rozwoju, inny etap w życiu i inne cele. Jednak wspólne jest dążenie do zaspakajania potrzeb samorealizacji. Od młodych ludzi można uczyć się zaangażowania i spontaniczności. W pracy z młodzieżą ważne jest docenienie wysiłku i pracy, właśnie to staram się przenieść na grunt pracy z dorosłymi.

– Skąd Twoje zainteresowanie piłką ręczną w mieście, które niemal od 100 lat żyje piłką nożną?
T.R. Miałem szczęście, że uczęszczałem do Szkoły Podstawowej nr 2. Moim wuefistą był niezapomniany Stanisław Zarzycki – nauczyciel z powołania. To on zaraził mnie piłką ręczną, która stała się moim sposobem na życie. To dyscyplina przysparzająca wiele pozytywnych emocji. Lubię grę kontaktową z dużym poziomem adrenaliny.

– Kogo uważasz za wzór do naśladowania wśród trenerów i zawodników?
T.R. Miałem przyjemność współpracować z różnymi trenerami jako zawodnik jak również jako trener. Ta współpraca zawsze owocowała jakimś nowym doświadczeniem. Od każdego mogłem wziąć coś dla siebie aby doskonalić swój warsztat. Gdybym miał wybrać wzorzec zawodnika to byłby nim Grzegorz Tkaczyk, zaś wzór, hart ducha i niezłomność to Karol Bielecki.

– Powrócił do sportu po ciężkiej kontuzji…
T.R. Niezłomność, uporczywe dążenie do celu mimo przeciwności losu pozwoliło mu pozostać zawodnikiem wysokiej klasy.

– Jakie szykują się plany przygotowań na rundę?
T.R. Plan przygotowań jest bardzo intensywny, mamy w kalendarzu dużo gier kontrolnych. W najbliższą niedzielę mamy jednodniowy turniej w Ostrowcu Św. z udziałem I-ligowego Czuwaju Przemyśl oraz II-ligowego Uniwersytetu Radom. W środę 18 stycznie jedziemy na spotkanie z SPR-em Tarnów. 21-22 stycznia jedziemy na turniej do Końskich, a 26 stycznia być może przyjadą do nas ekstraklasowe Azoty Puławy. Gry kontrolne kończymy 28 stycznia – na tydzień przed ligą – meczem z Uniwersytetem w Radomiu (lider grupy mazowieckiej – przyp.).

– Czy szykują się jakieś wzmocnienia?
T.R. Szukamy środkowego obrońcy, który mógłby zagrać również na prawym lub lewym rozegraniu. Nie dążymy jednak do tego za wszelką cenę.

– Jak obecnie wygląda sytuacja kadrowa KSZO na niespełna miesiąc przed rundą rewanżową I ligi grupy B?
T.R. Wszyscy po świętach i przerwie noworocznej wrócili z naładowanymi akumulatorami. Nikt nie narzeka na problemy zdrowotne. Chłopaki są gotowi do działania i do ciężkiej pracy.

– W co celuje zespół KSZO w obecnym sezonie?
T.R. W co? W stawanie się coraz lepszą drużyną!

– Czy kibice mogą się spodziewać nie tyle może dokooptowania wychowanków do składu, co do ich ewentualnego stałego zagoszczenia w składzie KSZO? Wiadomo, że widziałeś tych zawodników będąc ich drugim czy pierwszym trenerem… Co powiesz o tych Naszych wschodzących wychowankach?
T.R. Każdy ma szansę i musi to udowodnić swoją pracą, a droga do drużyny przed każdym chętnym, młodym, ambitnym zawodnikiem stoi otworem. Wiadomo, że jeśli chodzi o młodzież tę szkolną to na tę chwilę ciężko mówić o jakimś skoku do pierwszej drużyny, ale jest paru perspektywicznych chłopaków, którzy czynią postępy i w perspektywie czasu będą brani pod uwagę.

– Czego życzyć mogą kibice KSZO Odlewna Ostrowiec Św. Tobie, trenerowi-wychowankowi? Czego Ty byś sobie życzył?
T.R. Wierzę, że mnie będą wspierać na dobre i na złe (uśmiech). A czego mogą mi życzyć…? Chyba uporczywego dążenia do celu. Cieszymy się, że mamy takich kibiców, na których zawsze możemy liczyć i są Naszym ósmym zawodnikiem…

– Dziękujemy za rozmowę.
Drużyna Wsparcia KSZO Handball

Komentarze

Related Articles