KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Lider za mocny… po przerwie

Lider za mocny… po przerwie
Marzec 20
19:07 2016

W meczu 20. kolejki o mistrzostwo I ligi piłkarze ręczni KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. ulegli we własnej hali liderowi rozgrywek, Piotrkowianinowi Piotrków Trybunalski, 24:30. W pierwszej połowie lepiej prezentowali się gospodarze i zasłużenie prowadzili po 30 minutach 16:15. Po zmianie stron Piotrkowianin narzucił trudniejsze warunki gry, nie pozwalając ostrowczanom na potrzymanie dobrej skuteczności z I połowy. Ostatecznie goście zasłużenie wywieźli komplet punktów z Ostrowca Św., choć rozmiary ich zwycięstwa – z przekroju całego meczu – chyba są nieco za wysokie.

KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 24:30 (16:15)

KSZO: Szewczyk, Piątkowski – Kożeniewski 1, Jeżyna 2, Fugiel 2, Sękowski 3, Bajwoluk 2, Afanasjew 6, Kwiatkowski 1, Wojkowski 6, Kalita 1.

Rzuty Karne: KSZO 2/1, Piotrkowianin 1/1

Kary: KSZO 10min., Piotrkowianin 12 min.

Po meczu powiedzieli:

Rafał Przbylski (trener Piotrkowianina): Spodziewaliśmy się, że gospodarze postawią twarde warunki. Tak też było, mecz była bardzo zacięty. Dopiero w drugiej połowie udało nam się odskoczyć na kilka bramek. W pierwszej połowie popełniliśmy za dużo błędów. Były z tego przechwyty, kontry i szybkie bramki dla KSZO. Po przerwie popełniliśmy tych błędów już mniej i udało nam się ten mecz wygrać.

Tomasz Mróz (Piotrkowianin): W pierwszej połowie popełniliśmy zbyt wiele prostych błędów. Nie mogliśmy odnaleźć swojego rytmu gry. Obrona 5-1 ostrowczan trochę nam psuła granie i stąd wynikały te błędy. Po zmianie stron gra wychodziła nam już lepiej. Wyprowadziliśmy kilka kontr, wyszliśmy na prowadzenie 3-4 golami i skończyło się dla nas szczęśliwie.

Aleksander Malinowski (trener KSZO): Ocenię ten mecz jednym zdaniem. Zabrakło nam po prostu sił. To nie pierwszy mecz, kiedy gramy w niedzielę, po wolnej sobocie. Dla mnie jest to nieprofesjonalne. Nie chce sugerować żadnych „baletów”, bo wiem, że wszyscy mają jakieś rodziny, czy dziewczyny, z którymi też chcą spędzić czas. To nie pierwszy mecz w niedzielę, kiedy gramy rewelacyjnie pierwszą połowę, a w drugiej mamy „czerwone” twarze i brakuje sił. W pierwszej połowie zagraliśmy jeden z najlepszych naszych meczy. Wszystko wykonywaliśmy bardzo dobrze, zarówno w obronie, jak i ataku. Pokazywaliśmy to, co wykonujemy na treningach i to dawało jakiś efekt. Po zmianie stron rozgrywaliśmy piłkę, kiedy nie powinniśmy tego robić. Mnożyły się nieodpowiedzialne podania. Piotrkowianin miał w tym meczu szerszą ławkę, a ich zmiennicy nie tylko zapełniali „dziury”, ale również trzymali tempo zespołu.

Maciej Jeżyna (KSZO): Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była rewelacyjna. Wychodziło nam niemal wszystko, co sobie założyliśmy. Może zdarzyły nam się 2-3 błędy, ale to jest specyfika tej dyscypliny. Później ta nieszczęsna druga połowa. Może nie tyle, co brakło nam sił, ale każdy chciał zostać bohaterem tego meczu. W pierwszej połowie graliśmy akcje dopracowane, długo w ataku, konsekwentnie. Nie było tu, to piłka dalej i w końcu obrona Piotrkowianina się gubiła i robiło się miejsce do oddania rzutu lub dogrania na koło. Po zmianie stron wszystko było na odwrót. Za dużo rzutów z nieprzygotowanych pozycji i stąd brały się te obrony bramkarza gości i szybkie kontry rywala. To właśnie brak tej konsekwencji zaważyło na wyniku drugiej połowy. Druga sprawa, to nasza gra diametralnie zwolniła po przerwie. Nie wiem czy wzięło się to z braku sił. Ja na siłę nie narzekam.

Komentarze

Related Articles