KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Szczypiorniści KSZO jak feniks z popiołów!

Szczypiorniści KSZO jak feniks z popiołów!
Wrzesień 26
19:32 2015

Niesamowity mecz obejrzeli dziś przy Świętokrzyskiej kibice piłki ręcznej. Po pierwszej połowie szczypiorniści KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. wyraźnie przegrywali w meczu 3. kolejki I ligi z Olimpem Grodków 10:17 i wydawało się, że nic dobrego ich w tym spotkaniu już spotkać nie może. Tymczasem po zmianie stron odrodzili się jak mityczny feniks z popiołów, odrabiając straty z nawiązką!

KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – Olimp Grodków 28:24 (10:17)

KSZO: Buchcic, Szewczyk – Jeżyna 7, Sękowski 6, Kożeniewski 5, Afansjev 4, Mazur 3, Fugiel 1, Wojkowski 1, Kalita 1

Przebieg meczu: I połowa – 0:1, 0:2, 1:2, 1:3, 1:4, 2:4, 2:5, 2:6, 3:6, 3:7, 3:8, 3:9, 4:9, 4:10, 5:10, 5:11, 5:12, 6:12, 7:12, 8:12, 8:13, 8:14, 9:14, 9:15, 10:15, 10:16, 10:17. II połowa – 11:17, 12:17, 12:18, 12:19, 13:19, 14:19, 15:19, 16:19, 17:19, 18:19, 18:20, 19:20, 19:21, 20:21, 20:22, 21:22, 22:22, 23:22, 24:22, 25:22, 26:22, 26:23, 27:23, 28:23, 28:24.

Rzuty karne: KSZO 2/2, Olimp 1/1

Kary: KSZO 14min., Olimp 12min.

Po meczu powiedzieli:

Piotr Mieszkowski (trener Olimpu): Mecz ułożył nam się aż za dobrze. Wszystko nam wychodziło, choć oczywiście graliśmy też na dużym farcie. To co sobie założyliśmy, z lepszym lub gorszym skutkiem, ale wychodziło. To co jednak zobaczyłem w drugiej połowie, to mimo że jestem w piłce ręcznej od wielu lat, dawno nie widziałem i na razie nie potrafię sobie wytłumaczyć. Przegrywa się mecze, również takie, bo w piłce ręcznej to nie jest nic dziwnego, ale styl w jakim to zrobiliśmy chwały nam nie przynosi. Przeszliśmy jakąś dziwną metamorfozę, myśląc chyba, że mecz trwa 30 minut. Stanęliśmy w miejscu, co skrzętnie wykorzystali chłopaki z Ostrowca Św. Chwała im za to, bo wierzyli do końca i jeszcze szybciej niż myśleli, to im się zrealizowało.

Bogumił Baran (Olimp): To co prezentowaliśmy w drugiej połowie można nazwać krótko – wielki chaos. Rywale wyszli do nas bardzo wysoko. My się pogubiliśmy i zaczęliśmy popełniać głupie błędy. Zamiast przygotować akcję w ataku, głupio oddawaliśmy piłkę. Ciężko coś więcej powiedzieć po takim meczu. Musimy sobie to wszystko na spokojnie przeanalizować, bo takich meczy nie możemy grać.

Aleksander Malinowski (trener KSZO): W przerwie przeprowadziliśmy szybką, ale prostą analizę. Odpowiedzieliśmy sobie na pytanie, z czego wynika ta przewaga gości. Nierzucone „sam na sam”, głupie straty. Cały tydzień pracowaliśmy pod kątem meczu z Olimpem. Wiedzieliśmy, że mają bardzo mocną drugą linię. Mieliśmy prowokować atakujących, by to oni robili to, co chce nasza defensywa, a nie czekać na to co oni zrobią. W pierwszej połowie fragmentami to nam się udawało, ale zabrakło w tym wszystkim konsekwencji. W przerwie powiedziałem chłopakom, że mecz toczy się przecież dalej, piłka ciągle jest w grze, tylko musimy wykonywać założenia. W drugiej połowie trochę przykryliśmy prawą stronę rywala i to dało skutek. Adrian Wojkowski dobrze powalczył z kołem. Zaczynamy nową epokę w naszym zespole. Pokazaliśmy to już w Zawierciu i w drugiej połowie meczu z Olimpem. Chłopaki nie ciągną gry każdy w swoją stronę, tylko stajemy się zespołem. Każda formacja coś temu zespołowi daje, od bramkarzy, przez obronę, po atak. Brawa po tym meczu należą się chłopakom, ale też kibicom, którzy cały czas w nas wierzyli i nas wspierali.

Maciej Jeżyna (KSZO): Ten mecz miał dwie zdecydowanie różne połowy. Graliśmy drugi mecz przed własną publicznością w tym sezonie i za wszelką cenę chcieliśmy zmazać tą plamę, która została po meczu z Chrzanowem. Może nas to sparaliżowało. Przede wszystkim chcieliśmy za szybko zdobywać bramki. W szatni powiedzieliśmy sobie, by grać konsekwentnie swoje i gryźć każdy kawałek parkietu. Funkcjonowała w końcu obrona i z tego poszło kilka kontrataków. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy do samego końca i przyniosło nam to skutek, bo udało się odrobić naprawdę sporą przewagę drużyny z Grodkowa.

Komentarze

Related Articles