KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Widok z trybun: KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – Ostrovia Ostrów Wlkp.

Widok z trybun: KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – Ostrovia Ostrów Wlkp.
Luty 17
08:50 2015

75 bramek obejrzeli w sobotnim spotkaniu KSZO – Ostrovia kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Świętokrzyskiej. Niestety o bramkę więcej zdobyli goście i to oni cieszyli się z kompletu punktów.

Ostrowieccy szczypiorniści przystępowali do spotkania z drużyną z Ostrowa Wielkopolskiego podbudowani zwycięstwem nad ŚKPR Świdnica. Goście zaś mieli za sobą zimny prysznic po porażce z ostatnim w tabeli AZS UZ Zielona Góra. W tej sytuacji za faworytów pojedynku uchodzili gospodarze, którzy w wypadku zwycięstwa wyprzedziliby sąsiadującą z nimi w tabeli Ostrovię.

Podopieczni trenera Aleksandra Malinowskiego rozpoczęli spotkanie dosyć nerwowo, popełniając proste błędy w rozegraniu. Dzięki temu gra toczyła się przy minimalnej przewadze gości. Pierwszy raz gospodarze wyszli na prowadzenie przy stanie 7:6, którego nie oddali do końca pierwszej połowy. Najwyższa przewaga w tej części gry wyniosła 4 bramki. Świetnie od początku spotkania spisywał się Tomasz Pomiankiewicz, który raz za razem trafiał do bramki przeciwnika. Dobrą zmianę pod koniec pierwszej połowy dał Karolowi Drabikowi Michał Piątkowski, który popisał się kilkoma skutecznymi interwencjami.  Choć do szatni oba zespoły schodziły przy zaledwie jednobramkowym prowadzeniu KSZO chyba żaden z kibiców nie dopuszczał do siebie myśli, że mecz może się nie ułożyć po myśli ostrowczan.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych kapitalnych obron młodego bramkarza KSZO. Między innymi dzięki niemu KSZO osiągnął przewagę prowadząc po kilku minutach 24:19. Skuteczna gra w ataku przynosiła efekty i ostrowczanie utrzymywali bezpieczną przewagę. Ta sytuacja trwała do stanu 28:23. Niestety od tego momentu coś zaczęło szwankować w dobrze funkcjonującej ostrowieckiej maszynie. Gospodarze przez 10 kolejnych minut nie potrafili zdobyć bramki, co skutecznie wykorzystali goście doprowadzając najpierw do remisu po 28, a następnie wychodząc na prowadzenie. Mecz rozpoczął się od nowa. Od tego momentu gra toczyła się bramka za bramkę. Niestety w końcówce to goście wypracowali sobie dwubramkową przewagę i na skuteczną pogoń zabrakło już czasu.

O porażce zadecydowała przede wszystkim słaba gra w defensywie. Gra podopiecznych trenera Malinowskiego w tym elemencie znacznie odbiegała od tego co obserwowaliśmy chociażby w spotkaniu ze Świdnicą. Zabrakło nieco koncentracji. Na pewno swoje dołożyli też sędziowie, którzy podjęli w drugiej części spotkania kilka kontrowersyjnych decyzji, ale nie można winą za porażkę w pełni obarczyć właśnie ich.

Niestety w meczu z Ostrovią szwankował też doping. Tradycyjny młyn liczył zaledwie dwie osoby oraz bęben. Co prawda pozostali kibice starali się podłączyć pod doping, jednak poziom kibicowania odbiegał od tego, który mieliśmy niejednokrotnie okazję zobaczyć w hali przy Świętokrzyskiej. Miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie znacznie lepiej, zwłaszcza że przed szczypiornistami KSZO dwa niezwykle ważne mecze. W najbliższą niedzielę o 15:00 oraz 28 lutego o godz. 17:00 ostrowczanie zmierzą się z drużynami zamykającymi ligową tabelę AZS UZ Zielona Góra oraz MTS Chrzanów. Zwycięstwa nad tymi drużynami pozwolą ze spokojem oczekiwać kolejnych spotkań. Ewentualne porażki mogą spowodować, że ostrowczanie znajdą się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej, czego z pewnością chcą uniknąć.

Komentarze

Related Articles