KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Malinowski wygrał bitwę z Kamielinem! Dwa punkty KSZO z Viretem!

Malinowski wygrał bitwę z Kamielinem! Dwa punkty KSZO z Viretem!
Listopad 15
20:00 2014

Szczypiorniści KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. przerwali fatalną passę przegranych spotkań na I-ligowych parkietach. W debiucie przed ostrowiecką publicznością trener Aleksander Malinowski zatriumfował nad „siódemką” Viretu CMC Zawiercie, wygrywając 30:27. Dzięki zwycięstwu KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

KSZO Odlewnia Ostrowiec – Viret Zawiercie 30:27 (17:12)

KSZO: Drabik, Szewczyk – Mazur, Radowiecki 1, Jeżyna 4, Jamioł, Afanasjev 1, Świeca 7, T. Pomiankiewicz 9, Biskup, Wojkowski 4, Kalita 4.

Viret: Ratuszniak, Kot – Kapral, I. Zagała, S. Zagała 5, Kuśmierczyk 12, Fugiel 5, Kosmalski, Nowak 1, Biernacki 3, Makaruk 1.

Przebieg meczuI połowa: 0:1, 1:1, 2:1, 2:2, 3:2, 3:3, 4:3, 4:4, 5:4, 5:5, 6:5, 6:6, 6:7, 7:7, 7:8, 8:8, 9:8, 10:8, 11:8, 12:8, 13:8, 13:9, 14:9, 15:9, 16:9, 16:10, 17:10, 17:11, 17:12. II połowa: 18:12, 19:12, 19:13, 19:14, 20:14, 20:15, 20:16, 21:16, 21:17, 21:18, 22:18, 23:18, 23:19, 23:20, 23:21, 24:21, 24:22, 25:22, 25:23, 25:24, 25:25, 26:25, 27:25, 28:25, 29:25, 30:25, 30:26, 30:27.

Rzuty karne: KSZO 2/1, Viret 7/4.

Kary: KSZO 4min., Viret 2min.

Po meczu powiedzieli:

Jarosław Kuba (prezes KSZO):

Na wstępie podziękuję byłemu już trenerowi KSZO Rafałowi Przybylskiemu. To była krótka „przygoda”, ale wykonał tu pewną pracę i należą mu się podziękowania. Witam w Ostrowcu Św. nowego trenera KSZO Aleksandra Malinowskiego. Mam nadzieję, że praca w KSZO będzie dla niego ciekawym wyzwaniem. Wracając do meczu, drużyna z Zawiercia na pewno przyjechała tu po dwa punkty. To był mecz wojowników, ale też dżentelmenów. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, agresywnie w obronie. Na szczególne wyróżnienie w tym fragmencie gry zasłużyli Adrian Wojkowski, Paweł Świeca i Tomasz Pomiankiewicz. Grał zespół, a nie poszczególni zawodnicy. Nie było bojaźni, fajnie reagowała „ławka”, była moc i energia. Od 25 minuty trochę nam „odcięło prąd”. Niestety przeniosło się to też na drugą połowę. Ze stanu 20:14 zrobiło się 25:25. Na szczęście w dobrym momencie zareagował trener i końcówka znów była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Coś jednak jest jeszcze do poprawienia i trener musi te sytuacje przeanalizować z zespołem. Podsumowując, podziękowania należą się również zespołowi Viretu, bo obie drużyny dały kibicom dobry spektakl. Cieszymy się z wygranej, bo było ono w Ostrowcu Św. bardzo, bardzo potrzebne.

Giennadiy Kamielin (trener Viretu):

Trener Rafał Przybylski zbudował ciekawy zespół na każdej pozycji. Brakowało tylko odpowiedniego poukładania tej drużyny. Wydaje mi się, że trenerowi Malinowskiemu już się to udało. Uważam, że pierwszą połowę popsuli sędziowie i mam nadzieję, że obserwator zwróci im na to uwagę. Dziękuję mojemu zespołowi za walkę. W końcówce popełnili jednak kilka prostych błędów, z których zespół KSZO skorzystał. Przykre, że wracamy bez punktów, ale przegraliśmy tylko bitwę, a nie wojnę. Marzę o tym, by ta runda jak najszybciej się skończyła i bym mógł lepiej przygotować drużynę do rundy rewanżowej. Gospodarzom gratuluję dwóch punktów i życzę, by szli do przodu.

Tomasz Fugiel (Viret):

Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu dość ospała. Zespół z Ostrowca Św. zaskoczył nas trochę wysoką obroną. Wydaje mi się, że mecz mógł się podobać kibicom. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, ale mieliśmy swoją okazję, gdy doszliśmy rywali na remis. Później znów zaczęliśmy jednak popełniać błędy seryjnie i zespół KSZO to wykorzystał. Dobra gra Tomka Pomiankiewicza. Trzeba przyznać, że pomogli też bramkarze. Była walka, ale tak jak trener powiedział, przegraliśmy bitwę, ale nie przegraliśmy wojny.

Aleksander Malinowski (trener KSZO):

Przyznam, że pierwsze wrażenie po przejęciu zespołu było takie, że połowa traktuje to jak przygodę, a połowa poważnie. Nie zawsze dają od siebie taką odpowiedzialność, jakiej żądają od nich kibice i prezesi. W tym krótkim czasie, jaki pracuję z zespołem, chciałem przede wszystkim przekazać, by przestali się „bawić” i wyszli na boisku, by wygrywać mecze. To dało pozytywny skutek w pierwszej połowie, bo prawie 90 procent moich założeń taktycznych zostało wykonane. W drugiej połowie chciałem, by na boisku zaprezentowała się większa ilość moich zawodników, ale widać, że przed tymi młodymi i perspektywicznymi zawodnikami jak Jamioł czy Mazur, jeszcze dużo pracy. Podobało mi się jednak, że chłopcy nie padli, nie rozsypali się. W odpowiednim momencie wziąłem czas i szybko ustaliliśmy co mamy dalej grać. To dało sukces, a zespół zaczyna się cieszyć z wykonanej pracy.

Tomasz Radowiecki (KSZO):

To były bardzo trudne zawody. Viret nam się mocno postawił. Może o tym nie świadczy wynik pierwszej połowy, ale po przerwie, trochę na własne życzenie, mieliśmy problemy. Udało nam się jednak wyjść z opresji, dorzuciliśmy kilka bramek, odskoczyliśmy na bezpieczną przewagę i udało nam się dowieść zwycięstwo do końca. Jako kapitan, chciałem podziękować kolegom, bo zostawiliśmy na boisku bardzo dużo zdrowia i serca.

Komentarze

Related Articles