KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Czuwaj zdemolował KSZO. Trener Przybylski podał się do dymisji!

Czuwaj zdemolował KSZO. Trener Przybylski podał się do dymisji!
Październik 26
14:34 2014

Po słabym meczu, przegranym 20:33 do dymisji podał się trener KSZO – Rafał Przybylski.

KSZO Odlewnia Ostrowiec – Czuwaj Przemyśl 20:33 (6:15)

KSZO: Drabik, Szewczyk, Piątkowski – Mazur, Jeżyna 2, Fugiel 1, Jamioł 1, Afanasjev 2, Świeca 2, R. Pomiankiewicz, T. Pomiankiewicz 2, Biskup 4, Wojkowski 1, Kalita 5.

Czuwaj: Rycharski, Sar, Orłowski – Puszkarski 4, Dejnaka 1, Stołowski, Wańkowicz 1, Hataś 5, Żak 6, Misiewicz 8, Skręt, Kroczek 4, Kubisztal 4.

Przebieg meczuI połowa: 1:0, 1:1, 2:1, 2:2, 2:3, 2:4, 3:4, 3:5, 4:5, 4:6, 4:7, 4:8, 4:9, 4:10, 5:10, 6:10, 6:11, 6:12, 6:13, 6:14, 6:15. II połowa: 6:16, 6:17, 6:18, 6:19, 7:19, 7:20, 7:21, 7:22, 7:23, 8:23, 9:23, 9:24, 10:24, 11:24, 11:25, 12:25, 12:26, 13:26, 13:27, 14:27, 15:27, 15:28, 16:28, 16:29, 16:30, 17:30, 18:30, 19:30, 19:31, 20:31, 20:32, 20:33.

Rzuty karne: KSZO 2/0, Czuwaj 7/5

Kary: KSZO 6 min., Czuwaj 12 min.

 

Po meczu powiedzieli:

Przemysław Korobczak (trener Czuwaju):

Wygraliśmy mecz tym, że popełniliśmy mniej błędów w ataku. Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Zmusiło to zespół KSZO do oddawania nieskutecznych rzutów, co kończyło się naszymi kontrami. Myślę, że to był klucz do zwycięstwa w dzisiejszym meczu.

Maciej Kubisztal (kołowy Czuwaju):

Zaważyła pierwsza połowa. Bardzo dobra dyspozycja naszego bramkarza, dobrze funkcjonujący blok. Z tego szły kontry i łatwe bramki. Konsekwentnie dążyliśmy do zbudowania jak największej przewagi, co nam się udało. Na początku drugiej połowy nasza gra wyglądała cały czas tak samo, co pozwoliło nam odskoczyć na 14-15 bramek i kontrolować dalsze wydarzenia boiskowe. Cieszę się, że nasze zwycięstwo jest wyraźne, bo obawialiśmy się trochę tego spotkania, gdyż wyniki w meczach sparingowych z KSZO były różne, z przewagą dla zespołu z Ostrowca Św. Wygrana na wyjeździe zawsze cieszy podwójnie.

Rafał Przybylski (trener KSZO):

To było beznadziejne spotkanie w naszym wykonaniu, jedna wielka kompromitacja. Dzisiaj w ogóle nie było drużyny. Pomiankiewicz, który przyszedł do nas z ekstraklasy w pierwszej połowie miał zapis skuteczności 9/0. Karol Drabik bronił z 50-procentową skutecznością, co dodatkowo pokazuje naszą słabość w tym meczu. Na wyniku zaważyło nasza skuteczność w ataku, niewykorzystywane rzuty „sam na sam”. Po prostu nie istnieliśmy dzisiaj jako drużyna. Z mojej strony nie pozostaje nic innego, jak podać się do dymisji. Po takim meczu jak dziś czuję jeden wielki wstyd. Spodziewałem się tutaj po niektórych zawodnikach trochę więcej. Przede wszystkim brakuje nam też Mroczka na środku rozegrania. Gra z Biskupem nie wychodzi nam. Jak można było zauważyć, chwilami graliśmy na rozegraniu z nominalnym skrzydłowym Jeżyną. Niestety nie udało mi się w Ostrowcu Św. Nie wyszło, tyle mam do powiedzenia. Trochę w tej piłce ręcznej jestem. Przykro mi i nie dziwię się kibicom, że mają pretensje, bo przecież ja odpowiadam za tą drużynę, a po takim występie jest to dla mnie hańba. Trzeba mieć honor. Nie wiem co się stało. Nie wiem czy niektórzy z zawodników zachowywali się tak na boisku specjalnie? Ciężko mi to określić. Przyjąłem tą porażkę na siebie, bo ja odpowiadam za zespół. Grając u siebie z takim zespołem jak Czuwaj, gdzie walczymy o „życie” i my rzucamy 6 bramek w 30 minut, to jest jedno wielkie nieporozumienie. Kalita ze pękniętym palcem u stopy zasuwa po boisku w tą i z powrotem, zostawiając – można tak powiedzieć – krew na parkiecie, a niektórzy po prostu sobie chodzą. Próbowałem, na treningach pracowaliśmy, nie to, że nic nie robiliśmy. Nie było sytuacji, że na treningu mi ktoś chodzi, a przychodzi mecz i nie ma zaangażowania. My walczymy o „życie”, my nie mamy 12 punktów, tylko 2. W Chrzanowie ten mecz zupełnie inaczej wyglądał. Nie udało się w końcówce. Przegraliśmy, ale Chrzanów może podziękować za 2 punkty sędziom. Dzisiaj do sędziów nie możemy mieć pretensji, to był jeden wielki wstyd. Musiałem podjąć taką decyzję i odejść z honorem. Na koniec chciałbym życzyć chłopakom, żeby to w przyszłości wyglądało jak najlepiej i żeby się utrzymali w lidze, bo w Ostrowcu Św. jest naprawdę fajny obiekt, fajni kibice i do tego potrzebne są tylko wyniki sportowe.

Karol Szewczyk (bramkarz KSZO, wiceprezes ds. piłki ręcznej KSZO):

Ciężko zebrać myśli po takim meczu. Myślę, że jak ktoś chce grać w barwach KSZO, to nie może się tak zachowywać na boisku. To ma być zaszczyt i nobilitacja grać u nas, a nie to, co dzisiaj widzieliśmy. Czeka nas dużo przemyśleń na temat naszej drużyny. Musimy się szybko pozbierać. Jako wiceprezes klubu z pokorą przyjmuję decyzję trenera, ale również z niezadowoleniem, bo inaczej tą współpracę sobie wspólnie wyobrażaliśmy. Co do kształtu kadry na razie za wcześnie, by cokolwiek mówić. Musimy to wszystko przemyśleć. Nie mamy przygotowanego planu „B”, bo liczyliśmy dziś na przełamanie i zwycięstwo. Liczyłem na to, że pokażemy dziś na boisku, że jesteśmy sportowcami i mamy jakiś honor. Wiadomo, że można przegrać po zaciętym meczu, natomiast to co zespół pokazał dziś na boisku trudno nawet jakoś nazwać. W zaistniałej sytuacji chciałem podziękować trenerowi za dobry okres przygotowawczy, kiedy wydawało się, że wszystko będzie dobrze wyglądało. Niestety zabrnęliśmy w ślepy zaułek i musimy z tego jakoś się wygrzebać.

 

 

Komentarze

Related Articles