KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Olimp Grodków za mocny. Nieudana inauguracja I ligi w Ostrowcu Św.

Olimp Grodków za mocny. Nieudana inauguracja I ligi w Ostrowcu Św.
Wrzesień 20
20:20 2014

W meczu 2. kolejki I ligi piłki ręcznej mężczyzn zespół KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. uległ przed własną publicznością siódemce UKS Olimp Grodków 17:28. Do 25 minuty spotkania nic nie zapowiadało tak złego zakończenia. Niestety w końcówce pierwszej połowy grodkowianie odskoczyli na 3 bramki, a po zmianie stron kontynuowali marsz po 2 punkty. W grze ostrowieckiego zespołu mnożyły się błędy, szwankowała skuteczność. Od 35 do 46 minuty goście rzucili sześć bramek pod rząd, rozstrzygając losy spotkania.

KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – UKS Olimp Grodków 17:28 (9:12)

KSZO: Drabik, Szewczyk – T. Pomiankiewicz 5, Wojkowski 4, Kalita 3, Biskup 2, Mazur 1, Fugiel 1, Świeca 1, Jamioł, Afanasjev, R. Pomiankiewicz

Olimp: Wasilewicz, Romantowski – Kolanko 6, Drej 5, Ogorzelec 4, Piech 4, T. Biernat 3, Żubrowski 3, Gradowski 2, P. Biernat 1, M. Biernat, Świerczyński, Urban, Bujak, Łągiewka

Przebieg meczuI połowa: 1:0, 2:0, 2:1, 3:1, 3:2, 4:2, 4:3, 4:4, 5:4, 6:4, 6:5, 6:6, 7:6, 7:7, 7:8, 8:8, 8:9, 9:9, 9:10, 9:11, 9:12. II połowa: 9:13, 10:13, 10:14, 10:15, 10:16, 10:17, 10:18, 10:19, 11:19, 11:20, 11:21, 12:21, 12:22, 12:23, 13:23, 14:23, 14:24, 14:25, 15:25, 15:26, 16:26, 16:27, 17:27, 17:28.

Kary: KSZO 8min, Olimp 8min.

Rzuty karne: KSZO 5/2, Olimp 3/3

 

Po meczu powiedzieli:

Jarosław Kuba (prezes KSZO): Chylę czoła przed zespołem z Grodkowa. Gratulacje absolutnie szczere, bo zwycięstwo odniesione zasłużenie. Ten historyczny moment niestety nie jest dla nas pełen radości, bo nie ukrywam, że liczyliśmy na dobry wynik. No cóż, zespół z Grodkowa pokazał jak należy grać w obronie i z kontry. Zagrał walecznie, z zębem. I o ile pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra, do 20 minuty nasza gra wyglądała przyzwoicie, o tyle później coś w głowach naszych zawodników się zagotowało. To był też trochę taki pojedynek bramkarzy, bo obaj pokazali kawał dobrego rzemiosła. Nie wiem czy na drugą połowę wyszliśmy nieskoncentrowani. Rywal odjechał nam na 10:19 i trudno było nam już nawiązać walkę. Czegoś zabrakło, za dużo było strat i nieskuteczności w ataku. Niczego nie tłumaczy też taka dość „męska” postura bramkarza gości. Na takiego bramkarza też trzeba umieć znaleźć sposób. Płacimy frycowe.
Piotr Mieszkowski (trener Olimpu): Na wstępie chciałem pogratulować drużynie KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. awansu. Witamy w gronie I-ligowców. Mam nadzieję, że zabierzecie punkty możnym tej ligi, a i tym słabym nie będziecie ulegać. Odnosząc się do meczu, spodziewaliśmy się, że zespół gospodarzy będzie obciążony tremą debiutu. Liczyłem, że ta adrenalina związana z debiutem sparaliżuje zespół KSZO, choć pierwsze minuty spotkania wcale na to nie wskazywały. Nie ukrywam, że znacznie pomógł nam nasz bramkarz, a rywalom przeszkadzał. Później rywalom ręka gdzieś drżała, rzuty były wymuszone i przy naszej szczelnej obronie pozwalało nam to odjechać z wynikiem. Już w zeszłym sezonie byliśmy pod względem straconych bramek chyba trzecią drużyną tej ligi. Nasza filozofia gry polega właśnie na szczelnej i mocnej obronie oraz próbach szybkiego ataku. To dzisiaj funkcjonowało i było kluczem do naszego zwycięstwa.
Paweł Biernat (Olimp): Oczekiwaliśmy szybkiej gry ze strony KSZO. Nie ukrywam, że oglądaliśmy ich mecz z Gwardią w Opolu i spodziewaliśmy się tego co pokazywali na boisku, czyli szybkich wznowień, dynamiki w rozgrywaniu akcji. Początkowe akcje wychodziły gospodarzom gładko, daliśmy im trochę rozwinąć skrzydła. Po części trochę się jednak wystrzelali i napięcie po stronie KSZO zaczęło wzrastać, kiedy kolejne akcje nie dawały rezultatu. U nas zaczęła funkcjonować kontra i nasza gra ustabilizowała się. Nie ukrywam, że my też w ubiegłym sezonie graliśmy pod presją na własnym boisku. W pierwszych meczach wszyscy chcą się pokazać z dobrej strony i w poczynaniach KSZO widać było to debiutanckie napięcie. Drużyna KSZO trochę się spaliła, ale może to będą takie „pierwsze koty za płoty”. Kluczem do wygrania była dziś obrona, a akcje w ataku wiązały się za pośrednictwem kontry. Dzięki temu udało nam się zbudować przewagę. Rywal, mówiąc kolokwialnie, odbił się od muru, ale mimo wszystko należy mu się pochwała.
Rafał Przybylski (trener KSZO): Ja dzisiaj nie poznawałem swojego zespołu, przede wszystkim w drugiej połowie. Nie ma co porównywać zespołów Gwardii i Olimpu, choć chylę czoła przed zespołem z Grodkowa, bo przegraliśmy wysoko. Pierwszą połowę powinniśmy wygrać ok. 4-5 bramkami, ale niestety jak nie rzuca się 10-12 sytuacji „sam na sam”, to nie można wygrać. Pierwszą połowę przegraliśmy z bramkarzem rywali. Nie wiem co się stało z chłopakami w drugiej połowie. Może nerwy spowodowane pierwszym meczem przed własną publicznością. Przyznaję, że obrona Grodkowa była dobra. Obrona jest jednak dobra, jeśli rywal atakuje w poprzek boiska, wystraszony. To mnie zastanawia, bo u nas na lewym i prawym rozegraniu grają przecież zawodnicy doświadczeni, a dzisiaj zachowywali się jak by to był ich debiut. Dużo pracy przed nami. Mam nadzieję, że przyszłe zawody – w Świdnicy – będą o wiele lepsze. Na koniec chciałbym przeprosić kibiców, bo nie tak sobie wyobrażaliśmy tą inaugurację I ligi w Ostrowcu Św.
Karol Drabik (KSZO): To nie był mój pojedynek, bo w obronie graliśmy bardzo dobrze całym zespołem. Zakładaliśmy sobie, że zagramy dobrą obroną i kontrą, ale tak właśnie zagrał zespół z Grodkowa. Im się to udało, nam nie. Do naszej gry w obronie nie można się przyczepić, przegraliśmy w ataku i nad tym musimy popracować. Też chciałem przeprosić kibiców. Taki doping, jaki mieliśmy, rzadko się zdarza nie tylko w I lidze, ale również w ekstraklasie. Tym bardziej jest nam więc przykro i obiecujemy, że będziemy ciężko pracować, by taka sytuacja już się nie powtórzyła.

 

 

 

Zdjęcia: Daniel Kordos

 

Komentarze

Related Articles