KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Baraże: Żagiew już poza grą! W sobotę czas na Zagłębie!

Baraże: Żagiew już poza grą! W sobotę czas na Zagłębie!
Maj 14
20:13 2014

W rewanżowym meczu I stopnia baraży o prawo gry w I lidze szczypiorniści KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. po raz drugi pokonali wicemistrza 1. grupy II ligi Żagiew Dzierżoniów, pieczętując tym samym awans do kolejnej rundy. Po wyjazdowym wysokim zwycięstwie sprzed kilku dni (różnicą aż 16 goli!) podopieczni trenera Zbigniewa Tłuczyńskiego byli zdecydowanym faworytem dwumeczu z zespołem spod Gór Sowich. Rywal postawił jednak poprzeczkę bardzo wysoko, a o wygraną w meczu przed własną publicznością ostrowczanie musieli walczyć do ostatnich minut.

KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – MKS Żagiew Dzierżoniów 32:30 (16:16)

KSZO: Drabik, Szewczyk – Mroczek 5, Zdziech 2, Dziura 1, Cukierski 4, Kieloch 2, Jeżyna 3, Kubisztal 2, Afanasjev 5, Biskup, Fugiel 2, Świeca 5, Pomiankiewicz, Radowiecki 1, Sułecki

Przebieg meczuI połowa: 1:0, 1:1, 2:1, 3:1, 4:1, 4:2, 4:3, 4:4, 5:4, 6:4, 6:5, 6:6, 6:7, 7:7, 7:8, 7:9, 8:9, 8:10, 9:10, 9:11, 9:12, 10:12, 10:13, 10:14, 11:14, 12:14, 13:14, 13:15, 14:15, 14:16, 15:16, 16:16. II połowa: 17:16, 17:17, 18:17, 18:18, 19:18, 19:19, 19:20, 20:20, 20:21, 21:21, 22:21, 23:21, 23:22, 24:22, 25:22, 25:23, 26:23, 26:24, 26:25, 26:26, 26:27, 27:27, 27:28, 28:28, 29:28, 30:28, 31:28, 31:29, 32:29, 32:30.

Rzuty karne: KSZO 1/1, Żagiew 5/5

Kary: KSZO 4min., Żagiew 6min.

W najbliższą sobotę o godzinie 17 KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. podejmować będzie we własnej hali 12. zespół I ligi (grupa B) w pierwszym z dwóch spotkań drugiego stopnia baraży o prawo gry w I lidze. Rewanż – i zarazem decydujące starcie – rozegrany zostanie w środę 21 maja w Sosnowcu.

 Po meczu powiedzieli:

Jarosław Kuba (prezes KSZO): Wykonaliśmy kolejny krok do planu, który sobie zakładaliśmy na początku sezonu. Ten nasz bardzo dobry wynik osiągnięty w Dzierżoniowie w pewien sposób ustawił mecz rewanżowy. Z pewnością spowodowało to rozluźnienie w szeregach naszego zespołu, wkradł się brak koncentracji. Z drugiej strony zespół z Dzierżoniowa przyjechał do Ostrowca Św. powalczyć. Okazało się, że jest to mocna grupa wojowników, nie odpuszczali na krok. Na początku mecz ułożył nam się dobrze. Niestety później rażąca nieskuteczność w ataku, wiele niewymuszonych strat. Wszystko to powodowało, że wynik ciągle oscylował wokół remisu, a momentami to Żagiew osiągała bramkową przewagę. Na pewno trener będzie musiał do soboty popracować nad koncentracją zespołu. W drugiej połowie dobrą zmianę dał Karol Szewczyk, ale generalnie zawodnikiem meczu był Maciek Cukierski, który porywał naszych zawodników do ataku. On na pewno myślami nie był jeszcze w Dzierżoniowie, tylko już w tym rewanżowym spotkaniu w Ostrowcu Św. Finał jest taki, że 17 maja zagramy u siebie z Zagłębiem Sosnowiec i na ten mecz serdecznie zapraszam wszystkich kibiców.
Maciej Łazor (trener Żagwi): Gratuluje trenerowi i chłopakom z KSZO wygranej w dwumeczu, bo na pewno było ono zdecydowane i o wyższości zespołu z Ostrowca Św. nie ma co dyskutować. Dla nas końcówka sezonu była bardzo niefortunna. Przez ostatni miesiąc musieliśmy się zmagać z absencją wielu zawodników, których eliminowały kontuzje. Nie mogliśmy przystąpić do tej rywalizacji w najsilniejszym zestawieniu, co jednak nie umniejsza wygranej KSZO. Na rewanż również przyjechaliśmy w trochę eksperymentalnym składzie, jednak chłopaki potrafili się zdobyć na walkę. Proszę uwierzyć, że to nie jest łatwe, gdy w pierwszym meczu przegrywa się 16 bramkami, a na rewanż wychodzi się prosto z autobusu. Za to jak się tu zaprezentowali należą im się wielkie słowa uznania. Nie ukrywam, że nastawialiśmy się na dwumecz z Chrzanowem i niemałe było nasze zaskoczenie, że trafiamy na KSZO, będące organizacyjnie i potencjałem od nas dwa razy lepsze.
Grzegorz Dziewic (Żagiew): Gratuluję trenerowi i chłopakom z KSZO za te dwa mecze. Pierwszy mecz ustawił wynik całej konfrontacji. Jadąc do Ostrowca Św. powiedzieliśmy sobie, że nie jedziemy na wycieczkę i obejrzeć ładną halę, ale by pokazać, że w Dzierżoniowie też potrafimy grać w piłkę ręczną. Dla niektórych młodych zawodników były to pierwsze mecze w lidze, więc otrzymali potężny zastrzyk doświadczenia, które w przyszłości powinno procentować.
Zbigniew Tłuczyński (trener KSZO): Gratulację przyjmuję i dziękuję. Życzę Żagwi kolejnych owocnych lat w piłce ręcznej. Myślałem, że te 16 bramek przewagi z pierwszego meczu nam pomoże, a tymczasem wydaje się, że chyba przeszkodziło. Przede wszystkim zabrakło koncentracji u niektórych zawodników. Mieliśmy na ten mecz za zadanie pewne rzeczy przećwiczyć, ale poszło to w drugą stronę. To była strasznie rwana piłka ręczna, siłowa, praktycznie bez „głowy”. Nie mogę być zadowolony po tym meczu, choć oczywiście wszyscy cieszymy się, że osiągnęliśmy kolejną rundę baraży. Taki był cel i go zrealizowaliśmy. Teraz trafiamy na zespół z I ligi, który boryka się z widmem spadku. Na razie niewiele mogę powiedzieć o rywalu, bo analizą jego gry zajmiemy się dopiero teraz. Mam nadzieję, że nasza postawa na boisku zdecyduje, że w środę będziemy się cieszyć z awansu.
Karol Szewczyk (KSZO): Przed dwumeczem cel był jeden, czyli awans. Wiadomo, że cieszyłby nas każdy wynik, który ten awans by nam dawał. Wiadomo też, że dwa zwycięstwa były dla nas takim wymarzonym wynikiem. Pierwszy mecz zagraliśmy na pełnej koncentracji i mobilizacji i po pierwszym meczu praktycznie „załatwiliśmy” sprawę. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że Żagiew nie jest tak słabym zespołem, jak wskazywałbym na to wynik meczu w Dzierżoniowie. Udowodnili to w rewanżowym spotkaniu w naszej hali. Wiedzieliśmy, że z powodu tej dużej zaliczki będzie to dla nas gatunkowo ciężki mecz. Musieliśmy sobie w głowie to jakoś poukładać, żeby wyjść na mecz z odpowiednią koncentracją. Chcieliśmy przede wszystkim wygrać ten mecz dla naszych kibiców. Gdzieś z tyłu głowy siedziało nam to „bezpieczeństwo”, stąd może taki obraz tego spotkania. Dla kibiców może jest to ciekawsze do oglądania, gdy wynik jest na styku, niż gdyby nasze prowadzenie było wysokie. Dziękuję chłopakom za to, że gramy dalej. Pozostały nam dwa mecze, najważniejsze. Będziemy walczyć do końca.

 

Galeria zdjęć: Daniel Kordos – sport.danielkordos.com

 

 

 

 

Komentarze

Related Articles