KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Remis w hicie II ligi KSZO Odlewnia Ostrowiec – MTS Chrzanów

Remis w hicie II ligi KSZO Odlewnia Ostrowiec – MTS Chrzanów
Marzec 01
16:37 2014

Sobotni mecz w hali przy Świętokrzyskiej nie bez powodu zasługuje na miano spotkania na szczycie, bowiem w bezpośredniej rywalizacji zmierzył się lider i wicelider tabeli II ligi, grupy IV. Po pierwszej połowie wydawało się, że gospodarze pewnie wygrają spotkanie, rewanżując się Cabanom za porażkę z pierwszej rundy sezonu. W drugiej połowie długo nic nie zapowiadało, że w końcówce spotkania obie drużyny zafundują kibicom tak dużą dawkę emocji. W 36 minucie ostrowczanie prowadzili 20:15. Niestety w tym momencie w dobrze funkcjonującej drużynie KSZO coś się zacięło. Rywale rzucili cztery bramki pod rząd, niemal wyrównując stan spotkania (20:19 w 40 minucie). Co prawda podopieczni trenera Zbigniewa Tłuczyńskiego dość szybko odzyskali kontrolę nad meczem (24:20 w 42 minucie), ale chrzanowianie nie dawali za wygraną i w 48 minucie w końcu doprowadzili do remisu (25:25), a na pięć minut przed końcem meczu – po serii sześciu goli – wydawało się, że rozstrzygnęli losy spotkania, prowadząc w Ostrowcu Św. już różnicą 5 bramek (26:31). W końcówce nastąpił jednak kolejny zwrot w boiskowych wydarzeniach. Zespół KSZO, nie mając już nic do stracenia, zastosował wysoką obronę, wychodząc momentami do rywali „jeden na jeden”. Ta taktyka przyniosła spodziewany efekt i po dramatycznym pościgu udało się osiągnąć remis. Czternaście sekund przed końcową syreną trener Zbigniew Tłuczyński poprosił o czas i niczym Bogdan Wenta przed pięcioma laty podczas czempionatu w Chorwacji nakreślił swoim podopiecznym scenariusz ostatniej akcji. W rolę Artura Siódmiaka w hali KSZO wcielił się Paweł Świeca, który skutecznie zaatakował bramkę MTS-u, gdy na zegarze wybiła 59 minuta i 55 sekunda spotkania, wprowadzając w stan euforii licznie zgromadzonych kibiców.

 

KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. – MTS Chrzanów 33:33 (16:12)
KSZO: Szewczyk, Drabik – Mroczek 4, Zdziech, Dziura, Kieloch 1, Jeżyna 7, Kubisztal 6, Afanasjev 6, Biskup 1, Fugiel 2, Świeca 5, Pomiankiewicz 1
MTS: Dudek, Wiatr – Zajdel 2, Żydzik 7, Rola 3, Zacharski 3, Wierzbic, Cupisz 6, Kirsz 4, Stroński 4, M. Skoczylas 4, Mucha
Przebieg meczuI połowa: 0:1, 1:1, 1:2, 2:2, 3:2, 3:3, 4:3, 5:3, 6:3, 6:4, 7:4, 7:5, 7:6, 7:7, 8:7, 9:7, 9:8, 10:8, 11:8, 11:9, 12:9, 12:10, 12:11, 13:11, 14:11, 15:11, 15:12, 16:12. II połowa: 16:13, 17:13, 17:14, 18:14, 18:15, 19:15, 20:15, 20:16, 20:17, 20:18, 20:19, 21:19, 22:19, 23:19, 23:20, 24:20, 24:21, 25:21, 25:22, 25:23, 25:24, 25:25, 26:25, 26:26, 26:27, 26:28, 26:29, 26:30, 26:31, 27:31, 28:31, 28:32, 29:32, 29:33, 30:33, 31:33, 32:33, 33:33.
Rzuty karne: KSZO 4/3, MTS 4/3
Kary: KSZO 10min., MTS 14min.

Pierwsze minuty meczu oba zespoły rozgrywały jakby sparaliżowane stawką meczu. Po 10 minutach lekką przewagę osiągneli gospodarze prowadząc 5:3.

Po 17 minutach gry pierwszy czas dla KSZO przy stanie 9:8.

Na przerwę zespoły zeszły przy stanie 16:12 dla gospodarzy.

Początek drugiej odsłony należał do gości, którzy po 10 minutach zniwelowali stratę do dwóch bramek 21:19.

47 minuta i przy Świętokrzyskiej remis po 25.

Zastój w grze KSZO i goście prowadzą na pięć minut przed końcem 31:26.

Ostatnia minuta meczu kończy się trzema bramkami po stronie KSZO i bez celnego rzutu gości. Tym samym w meczu na szczycie pada remis 33:33.

Zobacz galerię zdjęć

 

Po meczu powiedzieli

Jarosław Kuba (prezes KSZO): Mecz anonsowany był przez media jako mecz kolejki, a może nawet sezonu i takim właśnie był. Na pewno kibice nie zawiedli się poziomem tego spotkania. Była widać walkę, ogromną determinację z obu stron i emocje. Do 40 minuty graliśmy koncertowo. Wspaniałe kontry uruchamiane przez Karola Szewczyka, świetnie kończone przez Maćka Jeżynę. Od stanu 26:26 rozpoczął się nasz dramat. „Zagotowaliśmy” się, a zespół z Chrzanowa dostał niesamowitej energii. W końcówce chłopcy pokazali charakter. Wynik z perspektywy meczu jest jak najbardziej słuszny.
Leszek Wójcik (trener MTS): Emocje cały czas jeszcze się we mnie „gotują”, bo nie spodziewałem się takiego meczu. W pierwszej połowie nasza gra nie wyglądała dobrze. Była za wolna, zbyt statyczna. W obronie nie pokazaliśmy tego, co prezentowaliśmy we wcześniejszych spotkaniach. W drugiej połowie, prowadząc pięcioma bramkami na pięć minut przed końcem, nie powinniśmy tego meczu zremisować. Zabrakło nam koncentracji, wynikającej ze zmęczenia, bo to była już końcówka mecz. Wysoka strefa KSZO zachęcała do gry jeden na jeden i mieliśmy bodajże trzy sytuacje stuprocentowe, których nie wykorzystaliśmy, stąd taki wynik. Może gdybyśmy przetrzymali trochę piłkę, pograli dłużej, może byłoby inaczej. Gdyby ktoś dawał mi przed meczem remis, to brałbym go jednak w ciemno, dlatego w gruncie rzeczy jesteśmy zadowoleni z punktu zdobytego na tym terenie. Grały dwie równorzędne drużyny, które moim zdaniem powinny występować w I lidze i tam spokojnie by sobie poradziły.
Tomasz Cupisz (MTS): Mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Weszliśmy w ten mecz zbyt ospale, co było widać na boisku. Graliśmy zbyt nerwowo. Zespół z Ostrowca Św. w pierwszej połowie postawił nam ciężkie warunki. Do szatni zeszliśmy z czterema bramkami w „plecaku”, ale w przerwie powiedzieliśmy sobie kilka ostrych słów i widocznie to podziałało, ponieważ po przerwie nasza gra wyglądała już lepiej. Wygrywając pięcioma bramkami w końcówce, nie powinniśmy tego meczu nawet zremisować. Ta rażąca nieskuteczność z pierwszej połowy miała duże znaczenie. Być może remisując do przerwy nie zafundowalibyśmy sobie tak nerwowej końcówki meczu, choć tego nie wiemy. Cieszymy się z osiągniętego wyniku i gramy dalej. Mamy trzy mecze – dwa u siebie i jeden wyjazdowy w Bochni. Damy z siebie wszystko by zająć pierwsze miejsce w lidze.
Zbigniew Tłuczyński (trener KSZO): Walczyliśmy do końca i ten remis cieszy, choć nie ulega wątpliwości, że dwa punkty powinny zostać w Ostrowcu Św. Myślę, że za szybko „podzieliliśmy skórę na niedźwiedziu”, bo w pewnym momencie stanęliśmy i graliśmy taką piłkę, jakiej grać nie chcemy – na stojąco. Nie wiem, czy przy rzucie zawodnicy zamykają oczy, ale te niewykorzystane okazje bolą. Kubisztal na kole nie wykończył trzech „setek”. Czy był faulowany, czy nie – nie wiem. Szybki atak Szymka też powinien zostać zakończony bramką. Bez gry kontaktowej w dzisiejszej piłce ręcznej nie da się wygrywać. Staliśmy na dziesiątym metrze i rozgrywaliśmy piłkę w poprzek, a nie w kierunku bramki, co hamowało nasze akcje. Wciąż pozostajemy w grze, mamy kilka spotkań do rozegrania. Mam nadzieje, że to spotkanie nauczy nas pokory do tego, co robimy i w tych ostatnich meczach takich błędów już nie popełnimy.
Karol Szewczyk (KSZO): Interesowało nas w tym meczu tylko zwycięstwo, dlatego jesteśmy zawiedzeni, że nie udało nam się tego osiągnąć. Nie mniej jednak z przebiegu końcówki powinniśmy się cieszyć z tego punktu, bo wciąż pozostajemy w grze. Przegrana stawiałaby nas w dużo gorszej sytuacji. Gratuluję zespołowi z Chrzanowa, bo pokazali dobrą piłkę ręczną, nie pękli. Widać było, że ci doświadczenie zawodnicy w odpowiednim momencie pociągnęli grę. My też pokazaliśmy, że nie pękamy i tę końcówkę, w tym całym horrorze, trochę szczęście nam dopisało. Musimy się sprężyć przed kolejnym, bardzo ważnym wyjazdowym spotkaniem i walczyć.

 

 

Komentarze

Related Articles