KS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski

Aktualności

Wicelider we własnej hali ugrał tylko seta!

Wicelider we własnej hali ugrał tylko seta!
luty 01
22:45 2014

Trwa pokaz siły w wykonaniu ostrowieckich siatkarek, które zdominowały rozgrywki I-ligi siatkówki kobiet. W sobotę w Rzeszowie w konfrontacji z wiceliderem ugrały komplet punktów. Podopieczne trenera Dariusza Parkitnego przegrały tylko pierwszego seta. Pozostałe rozstrzygnęły na swoją korzyść, choć w czwartej partii gra toczyła się aż do stanu 30:28. Tym zwycięstwem AZS WSBiP KSZO Ostrowiec zapewnił sobie pierwsze miejsce na koniec sezonu zasadniczego (do rozegrania pozostały jeszcze dwie kolejki).

 

Developres Rzeszów – AZS WSBiP KSZO Ostrowiec 1:3 (25:18, 20:25, 22:25, 28:30)
AZS KSZO: Brojek 31, Piekarczyk 3, Bawoł 2, Ślęzak 16, Kosiorowska 10, Ganszczyk 3, Ścibisz (libero) oraz Stefańska (libero), Hatala, Tobiasz, Soter, Dydak 13.

 

Po meczu powiedzieli:

Małgorzata Ślęzak (AZS KSZO): Musiałyśmy przywyknąć do warunków panujących w hali, zwłaszcza do oświetlenia, które nie było zbyt dobre. W pierwszym secie długo się aklimatyzowałyśmy, ale później na szczęście wszystko szło po naszej myśli. W Rzeszowie o naszej wyższości nad rywalkami zdecydował fakt, że byłyśmy zespołem. Wpieramy się nawzajem. Nie ma wytykania błędów.
Dorota Dydak (AZS KSZO): Taki mecz jak ten w Rzeszowie był mi bardzo potrzebny, bo bardzo długo nie mogłam się przełamać. Pokazałam, że też potrafię dobrze grać. Atak jest efektowyny i ładnie wygląda, ale samym atakiem się nie wygrywa. Na zwycięstwo pracuje również obrona, blok. Każdy element jest tak samo ważny. Cieszymy się, że wygrałyśmy rundę zasadniczą, ale już musimy zacząć myśleć o play-offach.
Marcin Wojtowicz (trener Developresu): Stworzyliśmy dobre widowisko dla kibiców. Ja się trochę mniej cieszę, bo przegraliśmy. Gratuluję KSZO, bo zagrał bardzo mocno, konsekwętnie. Widać, że się dobrze do tego meczu przygotował i był zespołem, który tu prowadził grę. Próbowaliśmy się przeciwskawić. Udawało się nam to w pierwszy i czwartym secie, a w drugim i trzecim trochę nam to uciekło. Wydaje mi się, że o tym kto wygra, decydowały niuanse. Poziom meczu był bardzo wysoki. Bardzo dużo fajnych akcji w obronie, sporo akcji kończonych w pierwszym tempie. Zagraliśmy najlepszy mecz w sezonie i z tego co widziałem, KSZO też na pewno jeden z lepszych, dlatego na poziom spotkania nie można było narzekać.
Dariusz Parkitny (trener AZS KSZO): To był bardzo trudny mecz od strony psychologicznej. Przyjechaliśmy tu z normalnymi celami, grać jak ludzie, a jednak trzeba to powiedzieć otwarcie, że zespół, który nas przyjmuje – może nie cały, ale na pewno trener – jest poza granicami tych reguł. Przyjeżdża się do ludzi, których wydawałoby się, że się zna, a jednak wychodzi, że nie do końca tak jest. Trener Developresu wprowadzał nerową atmosferę, próbował wywierać presję na sędziach, to nie było sportowe zachowanie. My przecież nie przyjechaliśmy do Rzeszowa kłócić się z gospodarzami, tylko grać. W pierwszym secie Developres miał bardzo dobrą zagrywkę, a w nasze poczynania wkładła się dekoncetracja i uciekło nam kilka punktów. Na szczęście później wszystko się ułożyło. Bardzo dobrą zmianę dała Dorota Dydak. Od momentu, kiedy pojawiła się na parkiecie, była chyba najlepiej atakującą zawodniczką w naszym zespole. W przyszłym tygodniu już rozpoczynamy takie trzytygodniowe przygotowania pod kątem play-offów. Oczywiście jesteśmy dalecy od lekceważenia Sparty, ale mamy już taką przewagę, że musimy zacząć myśleć o tych decydujących spotkaniach sezonu.

 

Komentarze

Related Articles